Stara przedwojenna anegdota
Stara przedwojenna anegdota. Pan X spotyka pana Y na warszawskim dworcu kolejki wąskotorowej, po czym między znajomymi odbywa się następujący dialog:
— Dokąd pan jedzie?
— Do Radzymina.
— Drogi panie, przecież gdyby pan naprawdę jechał
do Radzymina, toby mi pan tego nie powiedział. Ja
jednak skądinąd wiem, że pan rzeczywiście jedzie do
Radzymina, więc dlaczego pan kłamie?

digg it
del.icio.us